Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demokracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demokracja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 stycznia 2023

Dziennikarz - sługa czy nadzorca?



Niepoprawnik polityczny
Dziennikarz - sługa czy nadzorca?

Jednym z głównych warunków istnienia państwa demokratycznego jest zapewnienie obywatelom nieskrępowanego dostępu do informacji publicznej. Dzięki temu mogą oni kontrolować polityków, aby ci nie łamali praw i reguł demokracji.
Powołaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i dostarczanie mu rzetelnej informacji o sprawach publicznych, a nie kreowanie jego poglądów na różne sprawy (tym zajmuje się propaganda). Jeżeli dziennikarz wikła się w układy z politykami to przechodzi na ich stronę i staje się nie sługą społeczeństwa ale jego nadzorcą. 
Prezentowana przez dziennikarza informacja ma być rzetelnie przygotowana i uczciwie podana. Rzetelne przygotowanie wymaga weryfikacji źródeł i potwierdzenia w źródłach niezależnych. W razie braku takowych należy to zaznaczyć w tekście. Uczciwie podana informacja powinna być neutralna emocjonalnie. Nie może sugerować czytelnikowi oceny (np. doborem tytułu lub materiału ilustracyjnego) i musi być wyraźnie oddzielona od ewentualnego komentarza.
Dziennikarz nie może być cenzorem. Jego obowiązkiem jest przestrzeganie prawa o wolności słowa – jednej z najważniejszych zasad demokracji. Jeżeli dziennikarz podaje czyjąś wypowiedź to nie może manipulować jej treścią (np. przez skróty zmieniające sens) albo blokować. Ocena jest nadrzędnym prawem czytelnika. Swoje zdanie dziennikarz może przedstawić w osobnym materiale.

Tak w skrócie ....
Teraz odpowiedzcie sobie sami ile mediów jeszcze pracuje według tych starych zasad

piątek, 18 lutego 2022

Demokracja – krótka historia iluzji (cz. II)

"Nie krzykiem, lecz czynem, nie mordem, lecz nastrojem
wszystkich stoi Rzeczpospolita". Zygmunt Krasiński. 
Pocztówka z 1905 r.

Demokracja – krótka historia iluzji …. (cz. II)

Demokracja zawsze zaczyna i kończy tak samo. Historia dobitnie to pokazuje a procesy geopolityczne w „świecie zachodnim” właśnie kolejny raz potwierdzają. Jeżeli ten ustrój cały czas za przeproszeniem zjada swój własny ogon … to może generalnie jest z nim coś nie tak? Co konkretnie? Teoria demokracji opiera się na założeniu, że ogół świadomych obywateli odpowiedzialnie wybiera strategię rozwoju państwa głosując na swoich przedstawicieli, którzy realizują ją dla dobra publicznego. Jak to realnie wygląda? Rozejrzyjcie się wkoło i zastanówcie, ilu z tych, którzy biorą udział w wyborach ma realną wiedzę pozwalającą na rzetelną, samodzielną ocenę sytuacji w państwie oraz podejmowanie decyzji o polityce przyszłości? Ilu wychodzi ponad poziom biernego konsumenta medialnej papki i zadaje sobie to minimum trudu, żeby poszerzać swoją wiedzę o państwie? Absolutna większość głosuje nie pod wpływem rzetelnego, krytycznego rozumowania, ale przez proste hasła działające na emocje. Część może gdzieś tam, podświadomie, chciałaby inaczej … ale nie mają elementarnej wiedzy, bo nie daje jej ani szkoła, ani „debata publiczna”. Szkoła generalnie sprzedaje nam demokrację jako „najlepszy z ustrojów” i zamiast krytycznego myślenia uczy całkowicie bezkrytycznej, biernej akceptacji. Dlatego zamiast świadomych obywateli ze szkół wychodzi młode „mięso wyborcze”, bez realnej wiedzy i realnych umiejętności skutecznego działania w polityce „państwa demokratycznego” … a często wogóle bez chęci angażowania się w życie wspólnoty. Wiem … oczywiście „są wyjątki”. Wciąż jeszcze zdarzają się w Polsce szkoły, które dzięki zaangażowaniu nauczycieli i rodziców kształtują obywateli a nie tłum. Chodzi jednak nie o to, żeby takie szkoły „zdarzały się”, ale żeby tworzyły system. Jest jak jest i skutki są jakie są. Polskie szkoły wypuszczają kolejne generacje „mięsa wyborczego”, które nie potrafi realnie oceniać rzeczywistości, nie rozumie rządzących nią reguł i nawet nie potrafi normalnie rozmawiać o „najlepszym z ustrojów”. „Demokracja jest najlepsza” i koniec, żadnej dyskusji … a każdy kto próbuje podważyć ten dogmat to dla nich …. w najlepszym razie wróg … albo i nawet „faszysta”. Właśnie dlatego zamiast cywilizowanej debaty publicznej mamy wojnę plemienną, która coraz bardziej niszczy Polskę.
Aby wyrwać się z tego przeklętego kręgu musimy odbudować edukację obywatelską i debatę publiczną. Innej drogi po prostu nie ma. Już w szkole musimy uczyć, że demokracja to wcale nie jest „najlepszy z ustrojów”, pokazywać jej słabe strony i to jak należy sobie z nimi radzić, żebyśmy sami siebie nie pogrążyli. Musimy znowu wychowywać OBYWATELI a nie bezmyślny tłum … inaczej szybko zafundujemy sobie kolejną powtórkę z historii.

Demokracja – krótka historia iluzji (cz. I)

Szlachecki Sejmik w kościele. Rys. J. P. Norblin.

Demokracja – krótka historia iluzji …. (cz. I)

Podobno demokracja to „najlepszy z wymyślonych ustrojów”. Powtarzanie tego twierdzenia w kontekście współczesnej „demokracji liberalnej” szczerze mówiąc zakrawa na intelektualną perwersję. Jeżeli to „najlepszy z ustrojów” to dlaczego prędzej czy później ZAWSZE popełnia samobójstwo? Historia demokracji pokazuje, że po etapie rozwoju ZAWSZE wytwarza ona oligarchów, którzy przejmują państwo i zmieniają reguły gry. Zacznijmy od tak hołubionej w naszym nauczaniu historii DEMOKRACJI ATEŃSKIEJ. Po obaleniu tyranii i reformach Klejstenesa stosunkowo szybko okazało się, że za fasadą „władzy ludu” kryją się realne rządy wybitnych jednostek … czego przykładem może być choćby Perykles. Elity przejęły państwo i wykorzystywały je dla własnych celów. Było to jedną z przyczyn fiaska ateńskich prób jednoczenia Grecji. Ustrojowe mechanizmy obrony przed rządami oligarchów (np. ostracyzm) były wykorzystywane dla politycznych rozgrywek a nie ochrony państwa. Po „Złotym Wieku”, epoce wzrostu i ekspansji, przyszło w końcu to, co nieuchronne i coraz bardziej fasadowa demokracja ateńska przegrała z królestwem macedońskim. Tak na marginesie …. pisząc o demokracji ateńskiej warto pamiętać, że była ustrojem realnie krańcowo odmiennym od współczesnej „demokracji liberalnej”, choćby przez ograniczenie dostępności praw obywatelskich tylko dla wolnych mężczyzn.
Kolejnym wielkim przykładem „ludowładztwa” był Rzym. Republika rzymska ukształtowała się jako próba kompromisu między ludem i elitami. Trwał on stosunkowo krótko. Podboje wyniosły oligarchów i złamały siłę ówczesnej klasy średniej. Ukształtowało to nowe reguły gry, w których państwem rządziły wybitne i potężne jednostki, wykorzystujące dla własnych celów republikańską fasadę. Potem przyszło cesarstwo i nawet fasada ostatecznie zniknęła.
Przejdźmy teraz do naszej zagrody i przyjrzyjmy się historii Słowiańszczyzny. Wśród plemion słowiańskich przez długi czas dominowała „demokracja wiecowa”. Decyzje na temat wspólnoty podejmowały zgromadzenia starszyzny poszczególnych rodów. Rozwój tych społeczności prędzej czy później zawsze tworzył elity które łamały siłę wiecu i ustanawiały silną i stałą władzę centralną. W geopolityce jedna zasada jest niezmienna – przetrwać mogą tylko silni. Kto w miarę szybko pożegnał się z wiecem … ten żyje. Kto trwał przy nim za długo i nie zrozumiał w porę konieczności zmian … ten jest dzisiaj tylko przypisem w historii.
„Demokracja szlachecka” była wielkim polskim eksperymentem ustrojowym …. który zakończył się katastrofalną w skutkach porażką. Zadziałał ten sam mechanizm co w Atenach i w Rzymie. Państwo przejęli oligarchowie, którzy rozgrywali je dla własnych korzyści. Dlaczego tak się stało? Dlatego że parlament skutecznie osłabił króla, który nie mógł już chronić klasy średniej przed polityką magnaterii. Skutkiem było zniszczenie państwa i stulecie zaborów, którego skutki wloką się za nami do tej pory.
Dla „demokratów” wielkim przykładem wyższości ich idei jest powstanie USA. Problem w tym, że przez większą część swojej historii państwo to było raczej zaprzeczeniem współczesnego pojęcia demokracji. Ojcowie Założyciele spisując Konstytucję nowego państwa w swoim najgłębszym przekonaniu tworzyli ustrój republikański. Demokrację uważali za niebezpieczną patologię, za „rządy motłochu” który był „mięsem wyborczym” dla oligarchów. Dlatego prawa obywatelskie dali tylko wolnym, białym mężczyznom. Warto tutaj dodać, że podobnie traktowali sprawę nasi Ojcowie Konstytucji 3 Maja. Pierwsza polska ustawa zasadnicza aby zabezpieczyć państwo przed rozgrywkami magnaterii odebrała prawa obywatelskie ich głównemu elektoratowi – ubogiej szlachcie.
Dzisiaj demokracja ma ciężkie problemy praktycznie na całym Zachodzie. Wszędzie obserwujemy to samo, co już tyle razy przerabialiśmy w historii – dramatyczne osłabienie klasy średniej i stopniowe przejmowanie państwa przez oligarchów ….. ze wszystkimi tego konsekwencjami. Reguły gry zmieniają się dosłownie na naszych oczach. Jeżeli wraca stare … a wraca ewidentnie … to chyba wypadałoby się zastanowić co jest z demokracją nie tak, że zawsze kończy tak samo. Przeczytacie o tym w następnym odcinku.

wtorek, 15 lutego 2022

Nie wierzcie „demokratom” ….

Ulotka "Bloku Demokratycznego" z 1947 roku. 

Nie wierzcie „demokratom” ….

Wybory parlamentarne 1947 roku w Polsce są dzisiaj historią zapomnianą. Warto odkurzyć główne fakty bo jest w nich nie tylko wiedza o przeszłości, ale też tłumaczenie teraźniejszości i nauka na przyszłość.
Po całkowicie sfałszowanym referendum ustrojowym z 1946 roku organizacja wyborów parlamentarnych miała być kolejnym etapem przejmowania władzy nad Polską przez komunistów. Stworzyli oni Blok … a jakże … DEMOKRATYCZNY. Jego główną, w zasadzie jedyną realną, siłą była oczywiście Polska Partia Robotnicza. Dodano jej Polską Partię Socjalistyczną, Stronnictwo Ludowe oraz Stronnictwo Demokratyczne. Były to grupy wykorzystujące przedwojenne jeszcze szyldy partyjne, ale obsadzone przez komunistyczne marionetki. Ich jedyną rolą było tworzenie wrażenia, że wokół partii komunistycznej uformował się realny blok „sił postępowych”, mający poparcie większości społeczeństwa. Antykomunistyczna opozycja zjednoczyła się wokół Polskiego Stronnictwa Ludowego. Komuniści rozpętali przeciwko niemu skoordynowaną akcję wszystkich służb i formacji – LWP, KBW, MO, ORMO i UB. Do wyborów aresztowano około 60 tysięcy działaczy i sympatyków PSL. Około 200 członków tej partii zostało zamordowanych w skrytobójczych zamachach. Na skutek różnych zarządzeń odebrano prawa wyborcze około 400 tysiącom osób. Grupy UB oraz bojówki PPR jawnie terroryzowały propeeselowskie wsie. Niszczono lokalne struktury tej partii, co uniemożliwiało jej wystawianie własnych kandydatów i wprowadzanie własnych mężów zaufania do komisji obwodowych. Pod różnymi pretekstami unieważniono około 1/5 peeselowskich list wyborczych z 76 kandydatami. Komuniści rzucili też przeciwko PSL ogromną machinę propagandową, mającą zdyskredytować ludowców jako realną siłę polityczną. Równocześnie na wszystkie możliwe sposoby blokowano stronnictwu własną aktywność medialną. Dzięki różnych machlojkom PPR samodzielnie obsadziła ponad 60 procent komisji obwodowych. Na prośbę Bolesława Bieruta do Warszawy ściągnęła też ekipa funkcjonariuszy sowieckiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego pod dowództwem pułkownika Aarona Pałkina. Byli to najwyższej klasy specjaliści od fałszowania dokumentów pisanych. Rok wcześniej właśnie ta ekipa sfałszowała centralne wyniki referendum ustrojowego.
Według oficjalnych wyników tych „Blok Demokratyczny” zyskał w tych wyborach 80,1 % głosów a opozycyjny PSL 10,3 %. Ustalenie rzeczywistych wyników jest niestety bardzo trudne. Według przesłanego Stalinowi raportu NKWD komuniści i ich marionetki zyskali w tych wyborach około 50 %. Zachowane szczątkowe dane ze stu obwodów pokazują, że PSL zdobył 63 % a „demokraci” 27%. Jeżeli uwzględnimy obwody w których PSL został zablokowany to projekcja tych wyników na cały kraj pozwala uznać, że komuniści te wybory jednak przegrali. Mimo bezwzględnego terroru i masowej dezinformacji większość Polaków odważyła się zagłosować przeciwko „Blokowi Demokratycznemu”. Rzeczywiste wyniki zostały oczywiście sfałszowane a kłamstwo stało się dla komunistów oficjalnym pretekstem do otwartej wojny ze społeczeństwem.
Skończyły się pozory, ale „demokratyczny” szyld jakimś szczególnym szyderstwem historii stał się na długie lata częścią peerelowskiej propagandy - „siły demokratyczne”, „demokracja ludowa”, „demokratyczne wybory” itp. totalnie zakłamywały naszą rzeczywistość. Potem przez chwilę wydawało się, że te wszystkie upiory w końcu odeszły. Niestety, wzięły tylko krótki urlop i znowu wracają, tak samo „demokratyczne” jak wtedy ...

wtorek, 30 czerwca 2020

Demokracja ...


Klejstenes - twórca ateńskiej demokracji.


Demokracja ....

W szkołach karmią nas peanami na cześć demokracji i przedstawiają ją jako najlepszy z ustrojów wymyślonych przez człowieka. Kiedy wydoroślejemy oficjalna narracja jest w zasadzie taka sama – demokracja jest bezdyskusyjnie super i w ogóle. Poniżej kilka wypowiedzi, które warto poznać a które pozwalają spojrzeć na sprawę … nieco inaczej.

Alternatywą dla demokracji jest republika. Stany Zjednoczone nigdy nie były państwem demokratycznym. Demokracja to rządy ludu. Republika zaś to rządy prawa. W celu ochrony wolności i własności każdego człowieka, ojcowie założyciele wybrali to drugie.

Demokracja ateńska, na którą tak często się powołujecie była obrzydliwa. Pozwalała na odebranie jednostce jej praw, własności a nawet jej wygnanie, jedynie dzięki woli ludu.
(Ron Paul)

Bez społeczeństwa obywatelskiego nie ma demokracji.
(Ernest Gellner)

Czy obywatel może się na nowo nauczyć obowiązków, które demokracja nakłada na swój najwyższy, najtrudniejszy urząd – nie na urząd prezydenta, jak się powszechnie sądzi, lecz na urząd obywatela? Sprawa ta ma swój wymiar praktyczny: odrodzenie obywatelstwa wymaga czegoś więcej niż lekcji wychowania obywatelskiego. Wymaga ustalenia na nowo podstawowych stosunków władzy i zmiany rozumienia obowiązków obywatelskich, które teraz są jedynie obowiązkami widza.
(Sheldon S. Wolin)

Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują, co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją.
(podobno Benjamin Franklin)

Demokracja nie powinna iść tak daleko, żeby w rodzinie większością głosów decydować, kto jest ojcem.
(Willy Brandt)

Demokracja parlamentarna nie była wcale i nie jest wcale spełnieniem snów doktryny liberalnej; powiedziałbym: wręcz odwrotnie! Była przykrą niespodzianką dla tej doktryny i dla jej przedstawicieli i w zakresie teorii i w zakresie praktyki; wprowadziła bowiem klasę robotniczą – w roli czynnika decydującego – na scenę historii najnowszej.

Liberalizm czerpał soki żywotne z naiwnego optymizmu. Formuła – skrócona i uproszczona – głosiła po prostu: niech każdy robi, co może; niech utrwali się „wolna gra” sił społeczno-ekonomicznych, talentów, zdolności, interesów; z „wolnej gry” powstanie budowla harmonijna. Rozwój kapitalizmu zaprzeczył radykalnie wszystkim złudzeniom tego optymizmu. Kapitalizm nie otworzył pola dla żadnej „wolnej gry”. Równość formalna wobec prawa nie okazała się równością faktyczną w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym.
(Mieczysław Niedziałkowski)

Demokracja to władztwo intrygantów, wybieranych przez głupców.
(Stanisław Lem)

Demokracja nigdy długo nie trwała. Wkrótce zniszczyła, wykończyła i zamordowała samą siebie.
(Samuel Adams)

Demokracja prowadzi do dyktatury.
(Platon)