Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą język. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2020

Odpowiedź


Marian Hemar

Odpowiedź

Nikt z nas z Ojczyzną umów nie zawierał.
Z nikim Ją pacta nie wiążą conventa,
Jak mu żyć przyjdzie, jak będzie umierał,
Że go dostrzeże w tłumie, że spamięta.
Że — choć spóźnionej — nie cofnie buławy
Odchodzącemu. Niesytemu sławy.

Nie przyrzekała oszczędzać goryczy,
Ani że słodkim będzie karmić chlebem,
Ani że łzy, czy zasługi policzy
I krzyk dosłyszy pod wysokim niebem.
Niczyje do niej nie dotrą pretensje
O “wolność”, “równość”, o łupy i pensje.

Jednakie wiano, łaska Jej jednaka
Złożyła w każdej kołysce dziecięcej
Muśnięciem świętych warg: miano Polaka,
By potem nie dbać, nie pamiętać więcej
I samej, dalej, w mrozach i purpurach,
Skrzydłami wieków bijąc — płynąć w chmurach.

A potem nie ma już takiego sądu,
Ani władz takich, potęg ani ocen,
Ani instancji takiej, ani rządu,
Ani synodu, który byłby mocen
Wymazać z czoła, jak w paszporcie kreską
Rubrykę Polak — Jej łaskę niebieską.

Kto raz ochrzczony niewidzialnym znakiem,
Błogosławiony potem, czy przeklęty,
Będzie Polakiem, nie więcej Polakiem
Niż byle łajdak, i nie mniej niż święty.
Już nim zostanie, choćby sam się burzył,
Choćby nie chciał sam. Chociażby stchórzył.

Choćby nie wiedział. Będzie już, tak samo,
Jak bez zasługi każde dziecko, które
W pierwszym swym słowie powiedziało “mamo”
I pomyślało “niebo” patrząc w górę
I dziś wie: “ziemia” — “chleb” — “woda” i “drzewa”
I polskie słowa w polskiej piosnce śpiewa.

A ci, co krzyczą, że u nich w arendzie
Patenty zasług różnych kategorii,
Że wedle zasług będą stawać w rzędzie,
Wyznaczać działki na kartach historii —
Jeśli ci lepsze przydzielili grunta,
Ciesz się. Kupiłeś kolumnę Zygmunta.

Może cię inni Polacy wypędzą,
Wzgardą zaszczują, zelżą jeszcze w grobie,
Głodem zamorzą, zakatrupią nędzą —
Nie wiń Jej o to — Jej nie ma przy tobie.
Ale cios każdy, który w ciebie zmierza,
W Jej piersi trafia! W Jej serce uderza!

Gdy miecz i pióro z ręki ci wytrącą,
Gdy cię przemocą osaczą bezprawną,
Gdy cię “odprawią”, jak z domu służącą,
By tylko śmierć ci zostawić niesławną -
Odpowiedz wzgardą. Ale w łzach nie mięknij!
Im trudniej być Polakiem — tym bądź piękniej!

Wytryśnie czasem tłumu wrzask zwycięski,
Bywają wielkie, błyszczące wiktorie,
Od których potem czarny cień, cień klęski
Upada taką plamą na historię,
Że tylko klęską można zmyć te ślady.
Nasza historia zna takie przykłady.

Zna i ordery i wieńce wawrzynów,
Które umarłym na nic — czoła palą
I są po wiekach jeszcze hańbą synów,
I zna, miotane nienawiści falą
Klątwy, co tylko mocy archanielskiej
Przydają potem trumnie — już wawelskiej.

Dulce, decorum est pro patria mori!*
Ale też wszędzie, gdzie walczący pada
Twarzą do wroga — jest pole Cecory.
I tam się Polska nad nim chyli, blada,
Choćby w swym boju sam jeden był całem
Wojskiem i sam był wojska generałem.

Niech tyle wskóra twoje biedne męstwo,
Że z takich setek i setek tysięcy
Klęsk bezimiennych — Jej wielkie zwycięstwo
Powstanie kiedyś. Nie trzeba więcej
W godzinie śmierci i w obliczu trumny.
To dość — by wnuk twój mógł być z ciebie dumny.

Nie trzeba więcej. Nie trzeba nadziei.
Potrzebny tylko jeden krzyk Rejtana.
Czasem potrzebna jedna śmierć Okrzei.
Chociażby bitwa była już przegrana
I sztandar w prochu, choćby go deptali
Ktoś jeszcze zginął. Więc wojna trwa dalej!

(Marian Hemar)

piątek, 19 czerwca 2020

Książę odpowiada zdrajcy


Księcia Józefa Poniatowskiego odpowiedź Rzewuskiemu


"Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, Honor kochający i powinności swojej zadość czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną Ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami Ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że Ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie aby albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą".

---------------------------------------------

Ten tekst bezwzględnie powinien być czytany w szkołach ... żeby dzieciaki wiedziały, jak Polak odpowiada zdrajcy ...

Słowa miłości ...

Portret królowej Marii Kazimiery z dziećmi (1684).
Mal. J. Sieminigowski - Eleuter.

Podobno staropolszczyzna "nie stworzyła języka miłości" .... ejże ... tylko ignorant może twierdzić coś takiego.

"Obłapiam i całuję milion razy" - Listy Jana III Sobieskiego do królowej Marysieńki.

Fragment z 17 sierpnia 1651 r.
"Gdybyś wiedzieć, moje serce, albo imaginować mogła, co się ze. mną dzieje, i jako myślę o tobie, i że jednej nie opuszczam minuty, musiałabyś się sto razy we mnie kochać bardziej: bo gdyby tak choć trzecią część czasu darować P. Bogu, nie było [by] świętszego nade mnie człowieka. Wierz temu tak, moja duszo, jako ewangelii i jako największej przysiędze, i żebym pewnie, po wczorajszym się usprawiedliwieniu Częstochową, nadaremno na świadectwo Bożego nie brał imienia, który mię niech skaże tego momentu, jeśli inaczej piszę i myślę. Niechże mi się tedy wzajemnie nagradza od ciebie, moja najśliczniejsza dobrodziejko! Cudowna rzecz to, moja panno, że mi się to ni o czym myśleć nie chce, jeno o tobie, i gdybyś ty tu była, moje serce, wszystkie by tu lepiej mogły pójść rzeczy, boby mi się na wieki obóz nie uprzykrzył, a ta włóczęga za największe byłaby u mnie delicje; ale bez ciebie, moja duszo, nie tylko zażyć czego, ale i żyć się przykrzy. Więcej o tym już i pisać z żalu nie mogę, bom jest najnieszczęśliwszym człowiekiem na świecie, nie zażywając tego, co mi Bóg tak cudownym dał sposobem, a wiek, dni, godziny mijają, które najdroższymi u mnie nie są nagrodzone skarbami. Adieu, królewno serca mego. Całuję nóżeczki, rączeczki i muszeczkę milion razy, bez której kawaler bardzo nos zwiesił. Z muszką co się dzieje, wzajemnie oznajmić".

czwartek, 18 czerwca 2020

"Walczący z Murzynem"

Walczący z Murzynem ….

Żyjemy w czasach ciężkich dla satyryków. Jeszcze niedawno profesja ta polegała z grubsza na dowcipnym komentowaniu rzeczywistości np. przez doprowadzanie pewnych jej aspektów do absurdu. Od jakiegoś czasu rzeczywistość wywija nam jednak już takie „hołubce”, że coraz trudniej ją przegonić. Weźmy na przykład cyklicznie wracające boje o słowo "Murzyn", które zdaniem niektórych … trzymajcie się mocno … jest … RASISTOWSKIE I OBRAŹLIWE. Jednym z argumentów na poparcie tej teorii ma być tłumaczenie tego słowa jako „ludzki towar”. Jak jest naprawdę? Zajrzyjmy na początek do słownika języka polskiego. "Murzyn – określenie osoby czarnoskórej języku polskim". "OSOBA CZARNOSKÓRA" … i tyle. W żadnym znanym mi słowniku języka polskiego  słowo Murzyn nie ma kwalifikatora „pogardliwe”, jaki dodawany jest na przykład do bez wątpienia obraźliwego słowa „czarnuch”. Potwierdzają to współcześni polscy językoznawcy, jak np. profesorowie Jerzy Bralczyk i Jan Miodek, wedle których „Murzyn” jest słowem neutralnym i na pewno nie pejoratywnym (negatywnym).
Skąd wziął się Murzyn w naszym języku i kulturze? Aleksander Brückner, polski slawista, historyk literatury i kultury polskiej z przełomu XIX i XX wieku w Słowniku Etymologicznym Języka Polskiego napisał, że polskie słowo „Murzyn” powstało w wyniku przekształcenia niemieckiego „Mohr” (łac. maurus, Maur) poprzez dodanie – in. Jest to teoria chyba najbardziej prawdopodobna. Nigdzie, w żadnym poważnym opracowaniu nie trafiłem na tłumaczenie słowa Murzyn jako „ludzki towar”. Byłoby to zresztą mocno absurdalne a na pewno dziwne, jeżeli uwzględnimy, że w Polsce nigdy nie handlowano niewolnikami z Afryki. 
Podsumowując – słowo Murzyn samo z siebie nie jest obraźliwe i ten, kto tak twierdzi albo świadomie kłamie, albo nie rozumie jednej prostej zasady – znaczenie słów będących opisami osobowymi w zdecydowanej większości przypadków określają i mogą zmieniać konkretne związki frazeologiczne. Mówiąc prościej – neutralne emocjonalnie słowo możemy powiązać z negatywnymi zwrotami, przez to staje się ono częścią negatywnej całości. Jeżeli np. jeden z działających w Polsce polityków stwierdził swego czasu, przypisując nam nieporadność polityczną i cywilizacyjną, że „to jest nasza murzyńskość” … to rzeczywiście popełnił coś tyleż głupiego (zwłaszcza politycznie), co ewidentnie obraźliwego. Raczej nie posługiwałbym się też stwierdzeniem, że coś lub ktoś jest „sto lat za Murzynami”. Odnosi się to wprawdzie do jak najbardziej realnego, cywilizacyjnego zapóźnienia większej części Afryki, ale mogę zrozumieć, że osobom o afrykańskich korzeniach może być zwyczajnie przykro, kiedy słyszą coś takiego. Stwierdzając, że za ciężko pracujemy za marne wynagrodzenie mówimy czasem, że „harujemy jak Murzyni”. Tutaj byłbym ostrożny z oceną – zwrot ten wziął się jednak ewidentnie ze świadomości wykorzystywania przez zachodnie społeczeństwa ciężkiej i przymusowej pracy afrykańskich niewolników. Jest jeszcze kilka zwrotów nie dość że obraźliwych, to wulgarnych, których nie powinno się używać w żadnym towarzystwie, więc daruję sobie ich wymienianie i analizę. Neutralnego słowa Murzyn można też używać w wielu absolutnie pozytywnych kontekstach, np. mówiąc o dorobku ciemnoskórych artystów, sportowców czy choćby. podziwiając urodę ciemnoskórych modelek. Dokładnie to samo możemy robić z wieloma innymi słowami określającymi ludzkie cechy fizyczne lub odnoszącymi się do czyjejś narodowości. Weźmy na przykład słowo: "rudy". „Piękna, ruda dziewczyna” … „rude to fałszywe” … jedno słowo, dwa zupełnie inne konteksty, dwa skrajnie odmienne znaczenia. Idźmy dalej – Niemiec … oj ten to ma wiele „złych kontekstów” … i część z nich niestety (konteksty historyczne) zdecydowanie zasłużenie. Poza tym … co znaczy to słowo? Niemiec to 'człowiek niemy”, „nie mówiący naszą mową” … po prostu "nie nasz". Jeszcze gorzej jest ze Szwabem – jeżeli ktoś kogoś okłamał, oszukał, okradł, to … zwłaszcza potomkowie kresowiaków … mówią czasem, że „oszwabił”. Szwabia to niemiecka historyczna i etnograficzna kraina na pograniczu Bawarii, Frankonii i Badenii – Wirtembergii. Z jej mieszkańcami nie mieliśmy nawet w przybliżeniu tak złych doświadczeń jak choćby z Prusakami, a jednak gdy chcemy pogardliwie wyrazić się o Niemcach to mówimy na nich właśnie … „Szwaby”, a nie „Prusaki'. Skąd to się wzięło? Być może jest to zapożyczenie z czeskiego, w którym szwab to nazwa karalucha ... którego w pruskim (?) zaborze nazwaliśmy ... prusakiem. Mieszkańcy Szwabii zapewne ciężko by się zdziwili, dowiadując się, że ich etniczne miano jest w Polsce synonimem "złego Niemca" … ale jakoś nie sądzę by znalazł się tam ktoś na tyle szalony, żeby żądać wyrugowania Niemca, Szwaba ani nawet Prusaka z potocznej polszczyzny. 
Na opisanie takich przykładów można by poświęcić co najmniej kilka książek. Generalnie najważniejsze jest zapamiętanie zasady, że każde słowo samo w sobie to jedno, a jego konteksty („związki frazeologiczne”) to drugie .... i to właśnie one - w zdecydowanej większości przypadków - decydują o jego odbiorze. Słowo jako takie może być całkowicie neutralne, ale konteksty bardzo często mogą nadawać mu zarówno dobre jak i złe znaczenie. „Walczącym z Murzynem” serdecznie polecam więc, żeby nieco przestawili celowniki i zajęli się tym, co być może rzeczywiście ma jakiś sens – rugowaniem z języka polskiego kontekstów, które zasadnie mogą być odbierane jako obraźliwe. Zaznaczam jednak stanowczo – rugowaniem przez uczciwe tłumaczenie, bez kłamstw i manipulacji jakich pełno jest w tej ich „wojnie z Murzynem” ….. i stanowczo bez wyjątkowo trefnej polityki, która ewidentnie wyłazi z tej ich akcji. 
Rasizm jest nie tylko paskudny moralnie – co do tego chyba nikt rozumny nie ma wątpliwości - ale społecznie jest też wyjątkowo głupi i bardzo szkodliwy. Ocenianie konkretnego człowieka tylko przez jego cechy fizyczne (w tym kolor skóry) a nie przez jego osobisty potencjał jest naprawdę nierozumne i niegodne naszego wieku. Bezdyskusyjnie jednak równie parszywe jest wykorzystywanie przedstawicieli mniejszości narodowych do własnej polityki, której finalne cele z reguły w ogóle nie uwzględniają rozważnie pojętego dobra tychże mniejszości. Takie brudne gierki zawsze kończą się źle …